Andora – raj podatkowy

Andora jest niewielkim państwem leżącym w południowo-zachodniej Europie. Przez dość długi czas była dla polskich przedsiębiorców rajem podatkowym, jednakże wiele się zmieniło, gdy zawarła z Polską w 2012 r. umowę o wymianie informacji w sprawach podatkowych. Tym samym przestała figurować na liście Ministerstwa Finansów wymieniającej kraje i terytoria stosujące szkodliwą konkurencję podatkową dla celów podatku dochodowego od osób fizycznych.

Zakładanie firm w Andorze przestało już być tak opłacalne, jak kiedyś. W przeciągu ostatnich, trzech, czterech lat kraj ten znacząco stracił na atrakcyjności z punktu widzenia zagranicznych inwestorów i obecnie nierzadko mówi się o nim jako o gasnącym raju podatkowym. Pomimo tego, że formalności w Angorze związane z powołaniem do życia spółki są łatwiejsze niż  w wielu krajach europejskich – jak chociażby w Polsce, to zniesionych zostało wiele udogodnień, z których spółki do tej pory korzystały. Zmiany te zostały wprowadzone wskutek nacisku ze strony Unii Europejskiej. Spośród tego typu regulacji należy wspomnieć m. in. o:

– wprowadzeniu 10-proc. podatku od dochodów nierezydentów Andory, pochodzących ze źródeł położonych na terytorium Andory – takie podatki w Andorze uderzyły mocno w zagranicznych inwestorów lokujących pieniądze w andorskich bankach,

– wprowadzeniu podatku dochodowego od osób prawnych na poziomie 5-10 proc. – i tak nie są to najwyższe stawki w Europie, ale kiedyś tego podatku nie było w Andorze wcale,

– wprowadzeniu podatku VAT na poziomie 4 proc. – jest on znacznie niższy niż VAT w Polsce, ale kiedyś go nie było,

– wprowadzeniu podatku od zysków kapitałowych osiągniętych przez rezydentów Unii w wysokości 20 proc., przy czym 75 proc. tej kwoty trafia do fiskusa w kraju pochodzenia danej osoby.

Powyższe opłaty w Andorze spowodowały, że wielu przedsiębiorców „uciekło” z tego kraju, przenosząc swą działalność gdzie indziej.